Zranione i chore zwierzęta wiedzą intuicyjnie gdzie należy szukać pomocy. Znają one miejsca w lasach i na łąkach, w których to układają się, aby odpocząć i zregenerować swoje siły. Zwierzęta nie wiedzą co to jest Czarna Magia lub jej korzystniejszy odpowiednik Biała Magia. Wiedzą za to że są miejsca szczególne na tej ziemi. Miejsca Mocy.
Ludzie również poznali dobroczynne oddziaływanie miejsc mocy i od tysiącleci nazywane są one “miejscami mocy” Są to punkty energetyczne Ziemi, które swoimi subtelnymi wibracjami potrafią uleczyć chory organizm. Dzisiaj po licznych badaniach i to nie tylko radiestetów, ale wszelkiej maści naukowców wiemy, że miejsca mocy połączone są ze sobą liniami geomantycznymi zwanymi “ley lines”. Liniami tymi płynie potężna energia a co najdziwniejsze człowiek od dawien dawna potrafił je wykorzystać dla własnych celów. Dzisiaj już nieco zapomniane a ludzie, którzy zajmują się badaniem ich niezwykłych właściwości i bezsprzecznego wpływu na człowieka są wyśmiewani. Obecnie dzięki modzie na kamienie miejsca mocy powstają w ogródkach. W większości nie są one połączone liniami “ley, lines” lecz o dobroczynnych efektach takich małych miejsc mocy przekonali się ich właściciele. Dlatego też właściciele ogródków lub większego terenu znajdującego się przy domu zwożą kamienie i ustawiając je zgodnie z kierunkami świata budują kręgi kamienne „miejsca mocy” w miniaturowej skali. W roku 1974 Angielski chemik James Lovelock i Amerykańska specjalistka mikrobiolog Lyn Margulis ogłosili publicznie swoją teorię pod nazwą “Gaja”. Podstawą ich tezy jest przekonanie, że nasza planeta ze swoim ekosystemem podlega aktywnej regulacji, wobec czego powinna być traktowana jako żywy organizm! Przyjmując tą teorię można wysnuć wniosek, że ziemia jako organizm musi posiadać tak jak człowiek sieć kanałów (u człowieka są to meridiany), którymi będzie transportowana energia potrzebna do życia danego organizmu. W tym samym roku trzej rosyjscy uczeni: Gonczarow, Makarow i Morozow wysunęli hipotezę, że struktura kuli ziemskiej przypomina strukturę kryształu. Podobnie jak w krysztale, istnieje na naszej planecie rodzaj symetrycznej sieci z aktywnymi węzłami. Następnie Gonczarow połączył liniami na mapie świata miejsca, gdzie powstały najstarsze cywilizacje i okazało się, że linie utworzyły sieć regularnych pięciokątów. Piramidy w Gizie, Mohendżo Daro w Indiach, Wyspa Wielkanocna a także Machu Picchu w Peru centrum kultowe Inków oraz inne ważne miejsca znajdują się na wierzchołkach pięciokątów bądź w ich geometrycznym środku. W ten sposób powstał model kuli ziemskiej w postaci bryły składającej się z 12 pięciobocznych płaszczyzn (dodekaedru). Gdy model ten nałożono na mapy okazało się, że krawędzie dodekaedru pokrywają się z pasmami gór i rozpadlin oceanicznych na mapie. Trójka naukowców opracowała model ziemi składający się z 20 trójkątów (ikosaedru) i zauważono, że grzbiety górskie i uskoki, które się z krawędziami dodekaedru nie pokrywają, przylegają do krawędzi ikosaedru.
Z węzłami obu sieci pokrywają się miejsca, gdzie jest największe i najmniejsze ciśnienie atmosferyczne na Ziemi. Tam też najczęściej zrywają się huragany i występują anomalia pogodowe a stałe wiatry wieją najczęściej wzdłuż linii tych sieci. Obecne badania z wykorzystaniem zdjęć satelitarnych potwierdzają tą koncepcję, dzięki której można również wytłumaczyć zjawisko występowania centrów energetycznych ziemi. Na podstawie tej hipotezy Amerykanin, profesor Becker Hagens, stworzył koncepcję geomantycznej sieci planetarnej. Jego zdaniem wspomniana sieć oplata całą kulę ziemską, łącząc jej aktywne punkty a szerokość tych linii (pasma promieniowania stymulującego) wynosi zazwyczaj od kilku do kilkudziesięciu metrów. Przebiegają one przykładowo przez Wielką Piramidę w Gizie i kamienny krąg Stonehenge, ale istnieją także linie geomantyczne łączące tylko kilka miejsc mocy na terenie jednego kraju (linie lokalne). Angielski fotograf Alfred Watkins zauważył, że wiele miejsc kultu w Anglii położonych jest wzdłuż linii prostej. Potwierdziły to późniejsze studia geodezyjne. Dzięki temu powstały mapy wspomnianych sieci na terenie całej Wielkiej Brytanii. Gdybyśmy uznali za centralny punkt piramidę w Gizie łatwo zauważyć, że przeprowadzając linie od niej do innych skupisk kulturowych wychodzi ich aż dziesięć. Stanowią one pewnego rodzaju sieć systemu energetycznego planety. Można to porównać z siecią internetową. Sieć ta przenosi subtelne energie a także i informacje na duże odległości, łącząc ważne miejsca kultu na całej kuli ziemskiej. Z kolei z tych miejsc rozchodzą się inne, które tworzą cały zamknięty układ linii geomantycznych. Porównanie tych linii do sieci internetowej wcale nie jest bezsensowne, ponieważ naukowcy twierdzą, że dawne cywilizacje nie miały ze sobą żadnego kontaktu. Tylko, dlaczego pomiędzy nimi istnieje tyle podobieństwo. Dla potwierdzenia tej tezy zwróćmy uwagę na linię “ley lines” wychodzącą z Gizy w kierunku południowo-wschodnim. Strumień energii (a właściwie rzeka, ponieważ jej szerokość osiąga czasami aż dwadzieścia metrów i więcej!) przechodzi przez kompleks świątynny w Karnaku w Egipcie. Dalej płynie do Merowe w Sudanie oraz Kerenyaagę w Kenii gdzie znajduje się święta góra plemienia Bantu. Zdążając w kierunku północno-zachodnim dociera do Turcji gdzie znajdują się takie miasta jak Xanthos i Hierapolis podążając dalej dociera do zespołu budowli neolitycznych w Bułgarii (Bułgarska Polanę). Swoim zasięgiem obejmuje Grabarkę koło Siemiatycz oraz Tykocin koło Białegostoku podążając dalej do centrum Wikingów w Szwecji – Birkę. Inne linie energetyczne wychodzące z wielkiej piramidy łączą takie ważne miejsca na świecie jak:
- Wyspa Wielkanocna z jej słynnymi kamiennymi posągami
- Płaskowyż Nazca ze słynnymi gigantycznymi rysunkami
- Machu Picchu, azteckie miasto bogów Teotihuacan w Meksyku gdzie znajdują się Piramida Słońca i Piramida Księżyca
- Góry Tai-Szan Chiny oraz Fuji w Japonii
- Lhasa – centrum buddyzmu lamajskiego
- Mohendżo Daro – kolebka cywilizacji indyjskiej
- Benares – najważniejsze centrum hinduizmu
- Hagar Qim na Malcie gdzie znajduje się zespół świątyń neolitycznych
- Carnac we Francji znane ze słynnych budowli megalitycznych i miejsc mocy
- Fajstos gdzie znajduje się starożytny pałac minojski i centrum kultowe na Krecie
W najbardziej znanym Polskim miejscu mocy na Wawelu krzyżuje się aż siedem linii “ley lines”. Dlatego też nie ma się, co dziwić, że jest to najbardziej znane miejsce mocy w Polsce – „Czakram Wawelski” Łączą one Polskę z Rzymem, Wilnem, Mariazell i Stonehenge. Jedna z nich przebiegająca w kierunku północno-zachodnim przepływa przez Jasną Górę w Częstochowie ciągnąc się dalej przez duńską wyspę Bornholm gdzie znajdują się obiekty kultowe Burgundów i Normanów. Dalej ciągnie się aż do Szwecji. Inna płynąca w kierunku południowo-wschodnim dociera do Jerozolimy. Widać z tego jasno, że na jej drodze powstawały w przeszłości ważne ośrodki kulturowe, które miały poważny wpływa na rozwój ludzkości. Czy uda się nam obecnie trzeźwo myślącym ludziom odgadnąć, w jakim celu istniały takie połączenia? Być może i tak. Lecz myślę, że nie będziemy potrafili tego wykorzystać dla nas wszystkich. Dla ludzkiej wspólnoty. Przykładem może być znamienny fakt zaprzeczania istnienia czakramu Wawelskiego.
-
Niezwykła moc miejsca mocy czakramu w Krakowie.
Z Wawelem związane są liczne podania i legendy a jedna z nich głosi, że bóg Sziwa rzucił 7 magicznych kamieni w 7 różnych stron świata. Z punktów, w którym upadły kamienie, miała wydobywać się silna energia boska dla dobra ludzkości. Jeden z nich upadł w Krakowie, dzięki czemu stał się jednym z czakramów ziemi. Ziemia na podobieństwo ciała człowieka posiada centra energetyczne zwane czakramami a także kanały przepływu energii. Znane w akupunkturze południki (meridiany) znajdujące się w ciele człowieka mają odpowiedniki we wspomnianych wcześniej “ley lines” ziemi łączącymi czakramy i miejsca mocy. Okazuje się również, że na wspomnianych wcześniej wierzchołkach pięciokątów rosyjskich uczonych Gonczarowa, Morozowa i Makarowa znajduje się również Kraków. Najbardziej intensywne promieniowanie znajduje się w niedostępnej dla turystów kaplicy św. Gereona w podziemiach zamku gdzie znajduje się serce czakramu Wawelskiego. Intensywność występujących tu oddziaływań sięga stu czterdziestu tysięcy jednostek Bovisa, co jest bardzo rzadko spotykane. Dla porównania można podać, że, podczas gdy biowitalność organizmu ludzkiego jest na poziomie około 6.500 tych jednostek a najlepsze do zamieszkania miejsce powinno mieć pomiędzy 6.500 do 8.500 jednostek to jasno widać że jest to miejsce niezwykłe. Niestety do podziemi wstęp dla turystów jest wzbroniony a pod ścianą gdzie najczęściej zbierają się ludzie stoją barierki ochronne, ponieważ ludzie stojący pod ścianą brudzą ją. Władze miasta uważają, że o żadnym korzystnym promieniowaniu nic nie wiedzą zasłaniając się badaniami, które nic nie wykazały. Mimo to spacer po zamku jest równie dobroczynny dla organizmu człowieka jak i wystawanie pod ścianą. Aby wykorzystać dobroczynny wpływ wibracji czakramu można by było posłużyć się dzwonem Zygmunta, który to za pomocą rozchodzącej się fali dźwiękowej roznosiłby korzystną energię na znaczne odległości. Zostawiam to po rozwagę władzom miasta. Gdy już mówimy o fali dźwiękowej to proszę sobie wyobrazić, jakie niesamowite wibracje występowały, gdy o oznaczonej porze w różnych punktach świata bito w dzwony. Tym bardziej, że kościoły najczęściej były usytuowane w miejscach krzyżowania się lokalnych lub głównych linii “ley lines”. Właśnie w takim miejscu znajduje się najciekawszy pod względem geomantycznym obiekt Białegostoku. Jest nim stary kościół przylegający do dzisiejszej katedry. Obecną świątynię zbudowano w 1617 r., niemniej wcześniej istniały w tym miejscu inne budowle sakralne. Gdy pierwszy raz przeprowadzałem badania lini “ley lines” przebiegających przez Polskę byłem zaszokowany wiedzą dawnych budowniczych kościołów. Czy ich usytuowanie było rozmyślne czy tylko przypadkowe? Jakimi wibracjami nasza ziemia emanowała, gdy o odpowiedniej porze dnia bito w dzwony? Być może również i te pytania pozostaną bez odpowiedzi.
-
Miejsce mocy Ślęża.
Ślęża, położona ok. 30 km na południowy zachód od Wrocławia, jest jednym z najważniejszych centrów kultowych na terenie. Od ok. 1300 r. p.n.e. do wczesnego średniowiecza istniał na szczycie Ślęży kamienny krąg. Otaczał on miejsce kultu boga słońca. Na sam szczyt prowadzi czerwony szlak i wspinając się na górę od strony Sobótki nie można zapomnieć o mijanych źródełkach, które posiadają niezwykłe właściwości. Takim niezwykłym miejscem jest źródełko Jakuba, przy którym można nabrać sił tak jak ma to miejsce na Wawelu. Oczywiście korzystne wibracje tego miejsca są nieco słabsze, bo wynoszą w granicach od 20.000 do 60.000 skali Bovisa lecz w niektórych miejscach wzrastają do 90.000. To, co jest najważniejsze dla tego miejsca mocy jest to, że nikt tutaj nikogo nie przegania i spacerując wzdłuż masywu również poddawani jesteśmy wpływom subtelnej energii. Bezpośredni wpływ promieniowania jest odczuwalny w obrębie całego masywu a granica zasięgu miejsca mocy mierzona jest w dziesiątkach kilometrów od szczytu góry. Promieniowanie tego miejsca mocy nie jest stałe, lecz zmienia się w czasie i wykazuje związek np. ze zmianami klimatu. Być może korzystne energie były tutaj kiedyś o wiele większe, lecz zaburzył je metalowy maszt wierzy telewizyjnej.
Szczyt Ślęży posiadał bardzo duże znaczenie dla rozwoju dawnej kultury, ponieważ przez szczyt góry przechodzi aż pięć linii “ley lines”. Łaczą one Ślęzę z ważnymi miejscami usytuowanymi na wzniesieniach Radni i Wierzycy a także ważnym miejscem kultowym Ślęża Sobótką i znajdującym się tam kościołem Św. Jakuba. Podąża dalej do Gniezna, Biskupina, Gdańska aż na Hel gdzie występuje wiele miejsc rytualnych. Następna linia łączy się z Szczecinem, Głogowem, Częstochową i Kielcami a także najważniejszym obok Ślęży miejscem kultu Prasłowian Świętym Krzyżem w Górach Świętokrzyskich. Wymieniłem tutaj linie energetyczne, które swoim zasięgiem oplatają nasz kraj, lecz tak naprawdę łączą one nas Polaków z innymi bardzo ważnymi miejscami kultu usytuowanymi za granica takimi jak:
Oczywiście nie są to wszystkie miejsca mocy, z którymi łączą się wszystkie linie geomantyczne, lecz i tak widać, że zasięg wymienionych jest ogromny.
-
Podlasie posiada miejsca mocy które są połączenie z wielką piramidą.
Podróżując wzdłuż linii geomantycznych docieramy do Białegostoku, w którym to przechodzi jedna z głównych linii “ley lines” wychodzącą z wielkiej piramidy w Gizie. Najprawdopodobniej Bałtowie w czasach prehistorycznych na tym terenie zbudowali pierwszą osadę. Pierwsze wzmianki o tym mieście pochodzą z roku 1426 a prawa miejskie nadał mu oficjalnie August III Sas w 1749 roku. Idąc ulicą Lipową zapominając o miejskim gwarze można wyczuć niezwykłe wibracje, ponieważ ulicę tą dokładnie zlokalizowano wzdłuż linii geomantycznej przecinającą stary kościół św. Rocha. Linia ta w niektórych miejscach jest dosyć wąska, lecz w innych miejscach osiąga aż dwanaście metrów. Być może rozrastające się miasto zaburzyło jej przepływ, lecz energia przechodząca wzdłuż niej jest dosyć silna i spójna. Chodząc wzdłuż tej ulicy można czasami odczuć silne pulsowanie w skroniach a także lekkie zachwiania równowagi. Kościół św. Rocha wzniesiono na wzgórzu w miejscu dawnej kaplicy. Ośmiokątna forma świątyni wyraża Gwiazdę Poranną a jej kształt wzmacnia jeszcze bardziej korzystne wibracje rozsyłając ją na odległość kilkudziesięciu metrów. Przez kościół przebiega jeszcze jedna nieco słabsza linia geomantyczna przebiegająca wzdłuż ul. Krakowskiej do Wzgórza Marii Magdaleny. Na jej szczycie stoi zabytkowa cerkiewka a występujący pod nią wznoszący ciek wodny wzmacnia korzystne wibracje.
Podlasie posiada wiele niezwykłych miejsc a jednym z nich jest cudowne źródełko Święta Woda w Wasilkowie, ale miejscowość ta to Wasilków i znajduje się 5 km pod Białymstokiem w stronę Sokółki czy jak kto woli Kuźnicy Białostockiej, w której jest przejście graniczne z Białorusią. Ta mała miejscowość stała się znana trzy wieki temu, gdy niewidomy szlachcic Bazyli Popiernik odzyskał wzrok przetarłszy oczy chustą zmoczoną wodą ze źródełka. W zamian za wyzdrowienie postanowił wznieść tu kaplicę a wieść o cudownych właściwościach rozniosła się po okolicy. Z czasem zmodernizowano istniejące ujęcie wody budując grotę a także umieszczono w jej wnętrzu figurkę Matki Boskiej. Ludzie z całej niemal Polski ciągną do tego źródełka i w kanistry nabierają wody. Musze jednak przestrzec, że właściwości bioenergetyczne woda ta utrzymuje tylko przez parę dni i nic nie da przechowywanie jej w lodówce. Tak samo zbyt szybkie picie jej może okazać się zgubne dla przejezdnych, ponieważ dla nieprzygotowanego organizmu może okazać się to szokiem energetycznym a w konsekwencji i obstrukcją, co dla podróżujących samochodem nie będzie niczym przyjemnym. Wodę powinno się pić małymi łyczkami, aby powoli wprowadzać jaj dobroczynne właściwości do organizmu. Wspaniale nadaje się na okłady dla trudno gojących się ran i wrzodów. Intensywność występujących tu oddziaływań waha się pomiędzy 50.000 a 70.000 jednostkami Bovisa.
Następne wspaniałe miejsce mocy napotkamy kierując się w stronę Łomży trzydzieści pięć kilometrów od Białegostoku. Znajduje się tam mała miejscowość Tykocin położona nad rzeką Narwią. Kiedyś znajdowała się tam najbogatsza i największa gmina żydowska. Znajduje się tam Synagoga prawdopodobnie specjalnie usytuowana w wyjątkowym miejscu występowania korzystnych energii. Będąc tam przejazdem z grupą trzyosobową wspólnie zauważyliśmy, że w jej okolicy silnie stymulowana jest czakra splotu słonecznego. Być może najciekawszy obiekt to pozostałości zamku króla Zygmunta Augusta z XVI, w ponieważ pod jego częścią przebiega linia “ley lines” łącząca to miejsce z Wielką Piramidą w Gizie. Intensywność występujących tu oddziaływań miejsca mocy waha się pomiędzy 48.000 a 65.000 jednostkami Bovisa. Do miejsca mocy można również zaliczyć Górę Królowej Bony w Knyszynie szesnaście kilometrów od Tykocina nieopodal puszczy Knyszyńskiej.
Czternaście kilometrów od Białegostoku w centrum puszczy Knyszyńskiej nad rzeką Supraśl znajduje się miejscowość o tym samym brzmieniu. Znajdująca się tam cerkiew od lat jest rekonstruowana, ale co jest najbardziej interesujące znajduje się na linii geomantycznej łączącej Rzym z Wilnem i biegnącą również przez czakram Wawelski w Krakowie. Skala oddziaływań waha się pomiędzy 24.000 a 30.000 jednostkami Bovisa.
Następne bardzo korzystne i godne uwagi miejsce mocy usytuowane jest na Pojezierzu Kaszubskim 14 km od Czerska w Odrach. Na powierzchni 17 hektarów lasu rozmieszczonych jest aż 30 kurhanów i 10 kamiennych kręgów, z których największy ma średnicę 33 metry a najmniejszy 15 metrów. Kręgi te utworzone są z kamieni po 16 do 29 sztuk wystającymi 20 do 70 cm nad ziemią. Korzystne wibracje, jakie tam się znajdują (aż 120.000 jednostek w skali Bovisa) dorównują czakramowi znajdującemu się na Wawelu. Przez środek kręgów przebiegają dwie linie geomantyczne łącząc wspomniany teren z miejscami mocy usytuowanymi za granicą. Najciekawszą rzeczą jest to, że czakram Wawelski jako miejsce mocy oddziałuje stymulująco i oczyszczająco natomiast miejsce mocy w Odrach pozwala rozbudzić w człowieku uśpione możliwości takie jak telepatia czy jasnowidzenia. Wystarczy godzinny pobyt w tym miejscu mocy, aby pewne uśpione zdolności człowieka były aktywne przez dwa do trzech miesięcy. Być może jest to zasługa największego z kręgów liczącego 33 metry średnicy promieniującego niebieską energią. W latach 1983 – Pochodzący z Podlasia ojciec Klimuszko wiele razy wspominał o korzystnych właściwościach rzeki Supraśl, która być może nabierała tych niezwykłych właściwości przepływając przez wspomnianą linę geomantyczną. Dzisiaj niestety w takim stanie, w jakim się znajduje nie sądzę, aby to miało miejsce. Intensywność występujących tu 1988 w Wielkiej Brytanii przeprowadzano systematyczne badania kręgów kamiennych. Zauważono, że wewnątrz kręgów poziom promieniowania gamma jest z reguły wyższy o 20-30 proc. niż w tle, i wzrasta o dalsze 30 proc. w dniu przesilenia wiosenno-letniego lub jesienno-zimowego. Wymieniając Pisałem już o tym w artykule który ukazał się w miesięczniku “Wróżka” – Czakramy Polskości. Polskie miejsca mocy nie można pominąć cudownego wręcz miejsca, w którym to książę Mieszko I wraz ze swoją świtą przyjął w 966 roku chrzest. Stało się to Ostrowie Legnickim na niewielkiej wyspie na Jeziorze Legnickim. Moc, jaką osiąga to miejsce jest zdumiewająca, bo aż 100.000 jednostek w skali Bovisa a w centrum przeważają wibracje koloru fioletowego. Poprzez baseny chrzcielne przechodzi aż pięć linii “ley lines” łącząc się z Gnieznem (55.000 jednostek), Poznaniem (58.000 jednostek), Wawelem, i Ślężą (od 20.000 do 90.000 jednostek) a następnie dalej przez Wielką Piramidę w Gizie na drugą półkulę aż z powrotem na to samo miejsce. Czyż nie jest to globalne połączenie wszystkich cywilizacji będących na ziemi.
Nie wiem czy wiesz ale każde miejsce nawet dom lub posesja posiada własne miejsce mocy które charakteryzuje się większą energetyką niż pozostała część terenu. Miejsce mocy można mieć w domu dlatego przeprowadzając badanie radiestezyjne można je znaleźć i użyć gdy zajdzie taka potrzeba. Oczywiście również można takie miejsce mocy odpowiednio wzmocnić stając się lokalnym miejscem mocy które będzie służyło mieszkańcom domów, całego osiedla lub tylko własnym znajdującym się na twojej posesji. Coraz częściej moc kamieni i miejsc mocy wykorzystywana jest korzystnie dla mieszkańców tak jak to bywało dawniej.
Mirosław Mazur
Biuro serwisu feng shui czynne jest od poniedziałku do piątku w godzinach od 10,00 do 17,00 Tel: 0514 708 055. Konsultacje feng shui odbywają się na miejscu








